Perspektywa Vincenzo
Ciężkie dębowe drzwi otwarły się, a subtelna zmiana w powietrzu pokoju powiedziała mi wszystko, co musiałem wiedzieć, zanim Arturo w ogóle się odezwał. Wkroczył do mojego biura, a jego rysy były zastygłe w ponurej, nieprzeniknionej masce. W prawej dłoni trzymał grubą, papierową teczkę. Wyglądała jak zwykły materiał biurowy, a jednak zawierała miażdżący ciężar całego mojego ist














