Perspektywa Vincenzo
Powietrze w kryjówce Marchese wydawało się gęste, ciężkie od brzemienia pięciu skradzionych lat. Florencja była kiedyś tylko kolejnym punktem na mapie, historycznym polem bitwy, gdzie mężczyźni w garniturach szytych na miarę wykrwawiali się o terytorium i szlaki handlowe. Przybyłem tu w jednym, konkretnym celu: zmiażdżyć niedobitki wrogiej rodziny Colombo i zetrzeć z planszy i














