Viviana's POV
Konwój w końcu zwolnił, opony zachrzęściły na żwirze, gdy zbliżyliśmy się do masywnych kutych bram z żelaza. Majaczyły w ciemności niczym wejście do fortecy, otoczone imponującymi kamiennymi murami, które wręcz buczały od niewidzialnego, groźnego systemu bezpieczeństwa. Była to tak rozległa i onieśmielająca posiadłość, że emanowała absolutną władzą i bogactwem. Ciężkie wrota rozstąpi














