Perspektywa Viviany
Wyciągnęłam czystą kartkę papieru dla Rocco, kładąc pudełko jaskrawych flamastrów na jego małym, drewnianym stoliku do rysowania. Miękkie, poranne światło wpadało przez okna mieszkania, rzucając ciepły blask na jego rozwichrzone, ciemne loki, gdy bez wahania chwycił zielony marker. Pochylił się nad swoim dziełem, nucąc cichą, nieco fałszywą melodię, zatracony w swoim własnym, s














