Z perspektywy Viviany
Vincenzo wpatrywał się w mój telefon, jakby ten wyrządził mu osobistą zniewagę.
Następnie spojrzał na mnie i powiedział: "Mogę z tobą zamienić słowo? Na zewnątrz?"
Spojrzałam na Rocco, który wciąż był zajęty pogawędką z Emilio, i poszłam za Vincenzo na korytarz.
Jego głos, kiedy w końcu się odezwał, był niebezpiecznie cichy. "Kim do cholery jest Emilio?"
Wypuściłam powietrze














