Z perspektywy Viviany
Całowałam Vincenza, jakby zależało od tego moje życie, jakby był tlenem niezbędnym mi do przetrwania. Jakbym bez niego miała umrzeć.
Lata tęsknoty, desperacji i bezsennych nocy, podczas których leżałam, marząc i błagając w duchu, by znów znaleźć się w jego ramionach, przelałam w ten jeden pocałunek. A to, że wcale nie zamierzał go przerwać, sprawiło, że czułam, iż on również














