Z perspektywy Viviany
Obudziłam się przy cichym szumie silników i słabych wibracjach pode mną, które były nieznane i niepokojące.
Głowa mi pękała.
Moje kończyny były ciężkie.
W powietrzu unosił się delikatny zapach skóry i drogich perfum.
Panika podeszła mi do gardła.
Nie.
Nie, nie, nie...
Podniosłam się gwałtownie, a oddech uwiązł mi w piersi, kiedy zobaczyłam Rocco zwiniętego w kłębek na małej k














