Perspektywa Viviany
Wciąż byliśmy nad basenem. Rocco, owinięty ręcznikiem, szczebiotał o tym, że jest „prawie zawodowym pływakiem”, gdy nad kamiennym tarasem poniósł się ostatni głos, jaki chciałabym usłyszeć.
– O mój Boże... Viviana?
Świat zawirował.
Odwróciłam się powoli, jakby moje ciało wiedziało, kogo zobaczę, zanim mój umysł zdążył to przetworzyć.
Silvia Sartori.
Stała tam w dopasowanej, bia














