Perspektywa Vincenza
W sekundzie, w której zobaczyłem, jak zmienia się postawa Bruna, w moich żyłach popłynął chłód, a każdy instynkt, który doskonaliłem od czasów nastoletnich, obudził się z rykiem.
– Weź go – rzuciłem do Viviany.
Już podchodziła bliżej z wyciągniętymi rękami.
Ostrożnie odwróciłem Rocca i uniosłem go w jej stronę.
– Zostań z mamą.
– Co się dzieje? – zapytała, a jej oczy rozszerz














