Perspektywa Viviany
Wreszcie udało mi się uśpić Rocca – po trzech bajkach, dwóch szklankach wody i jednym, ostatnim przytuleniu na dobranoc. Moja pierś była ciężka od resztek gniewu i pewnego rodzaju wyczerpania, którego sen nie był w stanie wyleczyć.
Właśnie naciągnęłam koc pod samą brodę, kiedy ciche pukanie przerwało ciszę.
Spięłam się.
Kolejne pukanie. Tym razem mocniejsze.
Uchyliłam drzwi zal














