Viviana's POV
Przez zaledwie kilka skradzionych minut tamtego ranka, prawie zapomniałam, jak ostrożnie oddychać.
Oparłam tacę o biodro i pchnęłam drzwi do sypialni; w powietrzu unosił się zapach ciepłych, czekoladowych naleśników. Vincenzo wpółleżał oparty o wezgłowie, a Rocco rozwalał się obok niego, jakby tam było jego miejsce. Jakby to było coś normalnego. Jakby to był dom. Na dźwięk mojego we














