Perspektywa Viviany
Otworzyłam oczy, a mój wzrok padł na wysoki, zdobiony złotem sufit, który należał do świata, jakiego nigdy więcej nie chciałam oglądać. Przez ułamek sekundy trzymałam się desperackiej nadziei, że terror ostatnich kilku dni był zaledwie koszmarnym majakiem. Chciałam obudzić się w naszym miękkim, małym mieszkanku we Florencji, usłyszeć hałaśliwy ruch uliczny za oknem i poczuć bez














