Viviana's POV
Był późny wieczór i bawiłam się na dziedzińcu z Rocco, kiedy to poczułam.
Bez niczyjej podpowiedzi po prostu wiedziałam, że Vincenzo znów jest w domu.
To było prawie tak, jakby w domu zaszła niedostrzegalna zmiana, cichy szum ruchu, strażnicy zmieniający pozycje, kroki Leonory przyspieszające na korytarzu.
A potem Rocco nagle przemknął obok mnie jak pocisk.
– Vincenzo!
Odwróciłam














