Perspektywa Viviany
Odrzutowiec wylądował z łagodnym wstrząsem. W piersiach mnie ścisnęło, gdy usłyszałam, jak pilot ogłasza, że wylądowaliśmy na Sycylii. Wyjrzałam przez okno.
To nie była Florencja. To nie był mój dom.
To był dom z czasów dzieciństwa Vincenza.
Twierdza udająca raj.
Rocco poruszył się obok mnie, trąc oczy piąstkami i mrugając sennie.
– Mamusiu, czy jesteśmy już na wakacjach? – zam














