Drzwi studia zamykają się za mną z cichym trzaskiem, który niesie się echem po pustym chodniku. Ciężkie klucze wyślizgują mi się z dłoni do kieszeni bluzy, gdy wychodzę w noc, a chłodne powietrze omywa moją rozgrzaną skórę niczym fala, na którą nie wiedziałam, że czekałam.
Jest późno.
Później niż powinno być, jeśli mam być szczera.
Podciągam torbę wyżej na ramię, kręcąc szyją, by zrzucić z siebie
















