Jest coś dziwnie satysfakcjonującego w całkowicie niezaplanowanym dniu.
Na początku wydawało się to niewłaściwe – jakbym wagarowała albo przegapiła wizytę u lekarza, o której zapomniałam.
Ale po około dwóch godzinach czystej, wolnej od poczucia winy wolności, uznałam, że chyba jednak jestem do tego stworzona.
Nie do lenistwa – zawsze będę stworzeniem baletu, struktury, bezlitosnego perfekcjonizmu
















