Kolejny tydzień to zamazana plama potu, obolałych stóp i niedoboru snu.
Każdy poranek zaczyna się od szkoły. Potem próba. Potem czasem kolejne zajęcia. A czasem jedno i drugie. Moje życie skurczyło się do plié, piruetów i siniaków, które przestałam liczyć już w środę.
Tyler… się stara. Tyle muszę mu oddać.
Odebrał mnie dwa razy, gdy próba się przeciągnęła. Za każdym razem czekał przed studiem, opa
















