Miejsce pachnie grillowanym mięsem i słodkim sosem sojowym, a grill chodzi już tak długo, że między nami a wentylatorem nad stołem unosi się mgiełka gorąca. Mam przed sobą skwierczący kawałek samgyeopsal, taki, który strzela, gdy przyciśnie się go szczypcami, a Anna gestykuluje żywo, opowiadając Penny o tym, jak Rooster próbował upiec stek za pomocą palnika.
Penny śmieje się, zakrywając usta dłoni
















