W chwili, gdy przekraczamy próg, Penny wydaje z siebie dramatyczny jęk, który niesie się echem po korytarzu, i wyrzuca ręce w górę, jakby wszechświat obraził ją osobiście.
– Ta głupia burza próbuje nas zabić nawet teraz, gdy już się skończyła – mamrocze, piorunując wzrokiem półprzemoczoną wycieraczkę, jakby ta wyrządziła jej jakąś krzywdę.
Tyler śmieje się – głośnym, swobodnym śmiechem, który odbi
















