Kiedy znajduję Milę, ona praktycznie promienieje. Opiera się plecami o ścianę, jej dłonie bawią się luźnym kosmykiem włosów i śmieje się tak, jakby była w jednej z tych tandetnych komedii romantycznych, które zawsze każe mi oglądać. Chłopak przed nią jest wysoki. Naprawdę wysoki. Wystarczająco wysoki, by Mila – Mila, która nie denerwuje się przy nikim – patrzyła na niego w górę z szeroko otwartymi
















