Gdybym wiedział, że ten wieczór skończy się utknięciem w samochodzie pełnym ludzi, których z radością zostawiłbym na pastwę losu pośrodku niczego, pewnie podpaliłbym silnik Tylera, zamiast go naprawiać.
Nienawidzę ludzi. Zawsze nienawidziłem.
Dzisiejszy wieczór tylko mi przypomniał dlaczego.
Restauracja, sztuczne uśmiechy, pusty śmiech – wszystko to drapało mnie po nerwach jak paznokcie po tablicy
















