Budzę się powoli. Nie chcę. Moje kończyny są ciężkie, ciało roztopione snem. Przez sekundę wszystko jest miękkie i nieważkie, jakbym zatonęła w najcieplejszym miejscu na ziemi.
Wtedy mrugam.
I uświadamiam sobie, że jestem sama w łóżku.
Ale słyszę wodę – cicho, w oddali. Prysznic.
Moje serce przyspiesza.
Wszystko z zeszłej nocy wraca jak powódź: impreza, Tyler, nadgarstek, jazda do domu. Dłonie Ash
















