Asher podjeżdża pod studio, trzymając dłoń niedbale na dźwigni zmiany biegów, a jego oczy skanują budynek, jakby przygotowywał się do infiltracji. Podaję mu każdy zakręt, każdą ulicę, jakby to była druga natura. Pokonywałam tę trasę setki razy. Nigdy jednak nie ciążyła mi tak bardzo.
Studio znajduje się w ładniejszej części miasta – w takim miejscu, gdzie znaki parkingowe są wytrawione w mosiądzu,
















