Kierownica trzeszczy w moim uścisku, gdy powoli pokonuję kolejny zakręt, omiatając wzrokiem ciemniejące chodniki, a zimny węzeł gniewu zaciska się głębiej w moich trzewiach.
To głupie.
To więcej niż głupie.
Nie powinno mnie tu być, nie powinienem marnować nocy na krążenie po na wpół opuszczonych ulicach, szukając dziewczyny, o którą ktoś powinien był już zadbać.
Przeklinam pod nosem – ostry, jadow
















