Muzyka wewnątrz domu jest ogłuszająca, to ten rodzaj, który pulsuje w kościach i zostawia pisk w uszach na wiele godzin. Popycham drzwi wejściowe i wychodzę na zewnątrz; chłodne powietrze uderza we mnie jak fala, błogosławione i gryzące jednocześnie. Biorę głęboki, desperacki wdech, próbując wciągnąć tlen prosto do duszy. Mam lepką skórę, kręci mi się w głowie i czuję, jakby moje serce stepowało w
















