Kontrakt leży przede mną jak góra, jego strony są sztywne i gęsto zapisane drobnym drukiem. Moje imię jest wpisane tyle razy, że prawie zaczynam się od niego dysocjować. Penelope Vales. Penelope Vales. Główna rola. Główna. Ja.
Gryzę końcówkę długopisu i opieram się o zagłówek łóżka. Moja torba baletowa stoi na podłodze, wciąż na wpół zapięta, jakby nawet ona nie mogła uwierzyć w to, co się właśnie
















