Poczekalnia brzęczy nerwową energią, która przywiera do powietrza jak wilgoć, gęsta, ciężka i niemożliwa do uniknięcia.
Siedzę ze skrzyżowanymi nogami na gładkiej drewnianej podłodze, ciało mam złożone nisko w głębokim rozciągnięciu, głowę pochyloną nad kolanami; ciche trzaski moich mięśni i stawów są niemal głośne na tle szeptanych rozmów i szurania niespokojnych stóp.
Wokół mnie inne tancerki po
















