Jest prawie druga nad ranem, a ja wciąż nie śpię.
Leżę w moim starym łóżku, w moim starym pokoju, otoczony ścianami, które nie zmieniły się od czasu, gdy widziałem je po raz ostatni. Oczywiście. Na suficie jest pęknięcie, w które wpatrywałem się podczas takich bezsennych nocy jak ta – wtedy, gdy myślałem, że najgorszym bólem jest wyrzucenie z Marynarki, bo ponad połowa mojego zespołu wyleciała w p
















