Asher stoi między moimi nogami, jego biodra muskają wewnętrzną stronę moich kolan, i mimo że siedzę na masce jego samochodu, mój wzrok nadal nie sięga jego oczu. Moje czoło znajduje się na wysokości jego klatki piersiowej, tuż przy gładkim materiale jego białej koszulki, a bijące od niego ciepło sprawia, że trudno mi oddychać.
Wciąż powtarzam sobie, żeby nie płakać.
Nie płacz. Nie płacz.
Trwa to j
















