– Pamiętasz, jak odpalić generator? – pyta tata, marszcząc brwi w stronę zalanego deszczem okna, jakby mógł przywrócić prąd samą siłą ojcowskiej woli.
– Nie bardzo – mówi mama, przygryzając wargę. – To znaczy, wiem, że jakiś mamy. Gdzieś.
Oboje patrzą na mnie.
Wzdycham, odpychając się od kuchennego blatu, gdzie w ciemności wycierałem talerze.
– Ogarnę to.
Tata klepie mnie po plecach. – Wiedziałem,
















