Perspektywa Elodie
Ramka ze zdjęciem na mojej ścianie w końcu przestała stukać o tynk.
Stałam w bezruchu na środku pokoju, wpatrując się w zamknięte, drewniane drzwi. Ciężkie kroki Kiernana cichły w głębi korytarza, ale jego jadowita groźba wciąż dzwoniła mi w uszach. Moja klatka piersiowa unosiła się ciężko. Wciągałam tlen do płuc, ale czułam się tak, jakbym połykała potłuczone szkło. Moje dłonie
















