POV Elodie
Telefon wciąż tkwi w mojej dłoni, kiedy Kiernan wraca do pokoju. Przystaje w pobliżu drzwi, przyglądając mi się, jakby już wiedział, że coś jest nie tak. Jego wyraz twarzy zmienia się nieznacznie, gdy dostrzega moje oblicze.
– Co się stało?
Mrugam, próbując opanować głos. – Nic. To tylko… pomyłka.
Marszczy brwi. – Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha.
– Mówiłam, że to nic takiego – upieram
















