Z perspektywy Elodie
Mężczyźni odwrócili się jak jeden mąż, a ich ramiona napięły się, gdy każdy z nich zobaczył, kto stoi u wylotu uliczki.
Nawet w półmroku jego obecność była duszna i przytłaczająca. Nie poruszał się jak chłopak kulejący po kontuzji hokejowej; poruszał się jak drapieżnik, jak Alfa, coś, czego jedynym celem jest polowanie, zabijanie i niszczenie.
Jak coś, co głodowało o wiele za
















