Perspektywa Elodie
Nie spuszczałam z niego wzroku, chłonąc to, jak błękit jego tęczówek rozjaśniał się w świetle gabinetu uzdrowiciela.
Były absurdalnie piękne. Zbyt piękne. A ja wciąż próbowałam zrozumieć, dlaczego moje serce tak łatwo na niego reagowało.
Jego wzrok opadł na moje usta na pół sekundy i wszystko we mnie zamarło. A potem pochylił się w moją stronę. Zapiekło mnie w klatce piersiowej,
















