Z perspektywy Elodie
Następnego ranka po wizycie Nyary pielęgniarki w końcu odłączyły mi kroplówkę. Ślad, jaki po niej pozostał na moim ramieniu, był niewielki, ale bolesny, a pielęgniarka, przyklejając bandaż, musiała mi przypomnieć, żebym go nie drapała.
– Możesz wracać do domu dziś po południu – powiedziała uprzejmie, po raz ostatni sprawdzając moją kartę. – Doktor Aris zalecił lekki odpoczynek
















