Elodie
Wpatrywałam się w jedzenie przez dłuższą chwilę, niepewna, czy powinnam się śmiać, czy zrzucić je z powrotem ze schodów. Naprawdę zrobił mi kolację.
Albo przynajmniej ją przyniósł. Ten sam chłopak, który jeszcze nie tak dawno z radością patrzyłby, jak potykam się o własne nogi w miejscu publicznym.
Uklękłam, muskając palcami krawędź talerza. Jedzenie było proste... grillowany kurczak, tłuc
















