Punkt widzenia Elodie
Nadal siedzę na brzegu łóżka, patrząc w pustkę, próbując przetrawić to dziwne uczucie ucisku w klatce piersiowej z wcześniej — całą tę konfrontację z Nyarą, głupi uśmieszek Kiernana podczas treningu, to, jak wieczorne powietrze wydawało się zbyt ciepłe jak na październik — kiedy mój ekran nagle się rozświetla.
Dzwoni Jovie.
Żołądek przewraca mi się do góry nogami. Wtedy, zani
















