Perspektywa Kiernana
Deszcz nie przestawał padać od tamtej nocy. Przychodził i odchodził falami, jakby świat nie wiedział, co ze sobą począć. Siedziałem przy oknie w salonie, obserwując, jak spływa po szybie, słuchając dźwięku, jaki wydawał, uderzając o dach. W domu od kilku dni było cicho – zbyt cicho.
Mój ojciec twierdził, że cisza jest dobra, że to oznacza, iż wszystko wreszcie się układa. Ale
















