Perspektywa Elodie
Westchnął, a potem przeniósł się na stołek.
Z bliska rana obok jego żeber wyglądała gorzej, a skóra była czerwona i lekko opuchnięta. Wyciągnęłam środek dezynfekujący i kawałek gazy; moje dłonie lekko drżały, chociaż starałam się je uspokoić.
"Będzie szczypać" – powiedziałam cicho.
Nie poruszył się ani nie wzdrygnął, kiedy przycisnęłam gazę do jego skóry. Tylko raz wziął urywan
















