POV Elodie
Kiernan nic nie powiedział Garrickowi, a ja czułam, że jego wilk jest na skraju utraty kontroli. Otoczenie w jakiś sposób rozmyło się w coś dziwnie przygnębiającego, a ratownicy i tłumy ludzi, które zebrały się tu wcześniej, po prostu zniknęli.
Stałam oparta o korę drzewa, nie zważając na cichą wściekłość, którą emanował wilk Kiernana. Garrick ocenił sytuację oraz leżącego na ziemi zbir
















