Punkt widzenia Elodie
Kiernan stał w moim pokoju tak długo i w takim milczeniu, że samo powietrze zdawało się czekać, aż w końcu się odezwie.
Z ramionami skrzyżowanymi na klatce piersiowej — jego bardzo nagiej, bardzo rozpraszającej klatce piersiowej — i szarych dresach opadających nisko na biodra, jakby grawitacja osobiście mu sprzyjała, wpatrywał się w stertę sukienek pokrywających moje łóżko z
















