Punkt widzenia Elodie
Dudnienie rozległo się ponownie, tym razem jeszcze głębsze, powodując drżenie desek podłogowych pod moimi bosymi stopami. Szklanka z wodą na moim stoliku nocnym zadźwięczała. Mama i ja wymieniłyśmy zmartwione spojrzenia.
– Słyszałaś to? – wyszeptałam.
Głowa mamy zwróciła się błyskawicznie w stronę okna. Jej wilczyca zapłonęła za jej oczami, a źrenice zwęziły się w szparki. –
















