Perspektywa Elodie
Nyara stała kilka stóp ode mnie z zaczerwienionymi i opuchniętymi oczami. Jej włosy przemokły od mżawki, która właśnie zaczęła padać, i przykleiły się do czoła. Nie ruszyłam się. Moje dłonie pozostały zaciśnięte na pasku torby, bo nie byłam pewna, co bym zrobiła, gdybym go puściła.
Zrobiła krok do przodu. „Elodie” – powiedziała cicho drżącym głosem.
Nie odpowiedziałam. Obserwowa
















