Perspektywa Elodie
Jedynym dźwiękiem w całym tym cichym domu było słabe skwierczenie z kuchenki... i może dziki rytm mojego serca.
Tyle że tym razem wcale nie był dziki, nie był też chaotyczny, bolesny ani złamany. Był spokojny. Ten sam spokój, który zawsze wydawał się mnie przerażać, ilekroć Kiernan był blisko.
Twarz Kiernana znajdowała się kilka centymetrów od mojej, a błękit jego oczu migotał
















