Z perspektywy Elodie
Następnego ranka niebo miało kolor zimnego mleka. Ta blada, zachmurzona mgła wyglądała tak, jakby niebiosa nie mogły się zdecydować.
Stałam przed lustrem, wpatrując się w swoje odbicie dłużej, niż powinnam. Moja skóra w świetle łazienki wciąż wyglądała upiornie blado, ale delikatne ciepło na policzkach było jakimś postępem. Znakiem, że wciąż tu jestem i oddycham jak człowiek.
















