Punkt widzenia Elodie
Przez ułamek sekundy to zobaczyłam.
Złoto.
Nie tylko drobinki, całe jego spojrzenie groziło zapłonem, a wilk naciskał na granice, drapiąc szwy jego samokontroli.
Mój puls podskoczył, moja wilczyca zaskomlała i przeciągnęła się, błagając, by mu odpowiedzieć.
Ale złoto równie szybko zniknęło. Jego oczy stwardniały w znajomy, zimny, lodowaty błękit.
Zmiana ta uderzyła mnie mocni
















