Elodie
Zamarłam, wpatrując się w dłoń ciasno splecioną z moją.
Była ciepła, ze smukłymi, wyrzeźbionymi mięśniami i wydatnymi żyłami. Ciągnęły się wzdłuż całego ramienia, znikając w jego klatce piersiowej. Moje serce się zatrzymało, kiedy w końcu dotarłam do jego oczu.
Były do połowy przymknięte, ale aż płonęły, jakby wyciągnął się z otchłani nieświadomości tylko po to, by upewnić się, że doskonal
















