Z perspektywy Elodie
To uczucie uderzyło mnie znowu w chwili, gdy weszłam na teren posiadłości... ten dziwny, ciężki ucisk na karku. Towarzyszyło mu mrowienie mojej wilczycy, przeczucie, które mówiło mi, że ktoś mnie obserwuje.
To było jak subtelne zawirowanie w powietrzu. Moja wilczyca, teraz wyraźnie wzburzona, niespokojnie kręciła się pod moją skórą, a cichy, zaniepokojony warkot rozbrzmiewał z
















