Z perspektywy Elodie
Spojrzenie Kiernana zatrzymało się na mnie przez wieczność, ten błękitny lód przecinający powietrze.
Przez jedną szaloną chwilę pomyślałam, a pewnie miałam też nadzieję, że coś powie. Że każe Vesperze się odczepić, albo chociaż zwróci uwagę na to, że mnie popchnęła.
Zamiast tego jego wargi wykrzywiły się. Zimny, pusty uśmiech.
– Vespera ma rację. – Jego głos był niski, ale nió
















