Z perspektywy Elodie
Początkowo myślałam, że źle usłyszałam. Nic takiego?
Nic?
Dźwięk, który z siebie wydawała, nie był nawet wyraźny, a mimo że wiedziałam, iż płacze, był on stłumiony, cichy. To był ten rodzaj szlochu, który wydają ludzie usilnie starający się nie rozsypać.
– Mamo?
Brak odpowiedzi.
W domu wciąż było zbyt cicho. Gdzie się podziali wszyscy? Zegar na ścianie cicho tykał, a w powietr
















